czwartek, 25 kwietnia 2013

rozdział 3

- Nie chce być perfekcyjny ! - usłyszałam za sobą krzyk . Nie odwracając się szłam stanowczo przed siebie, a w oczach gotowały mi się łzy . Miałam ochotę wybuchnąć jak dziecko i wtulić sie w ramiona matki żebym mogła sie wypłakać . Szłam ulicami przemokniętego od deszczu Grantham , mijałam ludzi którzy trzymali sie za ręce i z miłością uśmiechali do siebie , widziałam dzieci które skakały po kałużach w wysokich kaloszach i kolorowych płaszczach . Spotkałam na drodze kilku starszych ludzi którzy siedzieli na ławce i nie przejmowali się tym że jest ulewa , liczyło sie dla nich to ze są razem . Nawet nie zauważyłam kiedy łzy same zaczęły mi spływać po policzkach . Usiadłam na ławce aby sie ogarnąć . Wytarłam łzy i podciągnęłam nosem . Założyłam mokry kosmyk włosów za ucho  wyciągnęłam telefon z torebki przesuwając palcem po ekranie odblokowałam go a następnie wybrałam numer do Amy .
-Halo? - usłyszałam wesoły , trochę piskliwy głos .
- Amy ? Jesteś w domu ? - powiedziałam lekko zachrypniętym głosem .
- Isabell co sie stało ? 
- Ehh ..-westchnęłam głośno - Jesteś w domu?- powtórzyłam pytanie . 
- Jasne , ale mów co sie stało ? 
- Opowiem Ci wszystko jak przyjdę , obiecuje . - podciągnęłam nosem i nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się . Schowałam telefon spowrotem do torebki i biorąc głęboki wdech wstałam i zaczęłam iść w kierunku miasta . Po niecałych dziesięciu minutach stałam pod małym szarym domkiem . Weszłam przez furtkę a następnie zapukałam do drewnianych drzwi . Po kilku minutach usłyszałam ze ktoś sie zbliża . 
- Isa ! - Amy rzuciła mi się na szyje.
- Hej -uśmiechnęłam się w jej stronę .
- Wchodź i opowiadaj co sie stało - dziewczyna przepuściła mnie a następnie zamknęła drzwi - chcesz moze herbaty lub kawy ? 
- Kawę , tak to coś czego teraz potrzebuje .. o i lody czekoladowe - rzuciłam w stronę Dan która szła w stronę kuchni . Stojąc w korytarzu ściągnęłam z siebie przemokniętą bluzę oraz buty . Stanęłam przed wielkim lustrem i związałam sobie włosy w kucyk . Po czym ruszyłam w stronę salonu , umieściłam sie na wielkiej czerwonej sofie która stała przed równie ogromnym telewizorem . Wzięłam pilota i zaczęłam skakać po kanałach w poszukiwaniu jakiegoś dobrego filmu .

-Co oglądasz? - podskoczyłam z przerażania kiedy jakiś męski głos odezwał sie w pokoju. Złapałam sie jedną ręką za serce i odwróciłam głowę do tyłu .
- Chcesz mnie zabić Harry?! - rzuciłam w niego poduszką .
- Ja tylko zapytałem sie co oglądasz - wyciągnął ręce przed siebie w celu obronnym .
- O mało co nie padłam tutaj na zawał .. - zaśmiałam się 
- Przepraszam , przepraszam nie chciałem - rzucił chłopak wskakując na miejsce obok mnie . 
- Em .. Co ty tutaj robisz ?
- Mieszkam ? 
- Nie przypominam sobie abyś wcześniej mieszkał z Amy - wywróciłam oczami . 
- No tak , bo mieszkam tu od niedawna , Am ci nie mówiła ? 
- Nie wspominała - spojrzałam w stronę drzwi w których właśnie pojawiła się Amy z tacą na której trzymała dwie kawy oraz kubełek lodów . 
- Ohh .. Harry nie spodziewałam sie Ciebie tutaj - uśmiechnęła się niepewnie i natychmiast zbladła 
- Przestać Amy , juz wszystko wiem - machnęłam na nia ręką .
- Musiałeś jej wygadać - dziewczyna tupnęła nogą a na jej twarzy pojawił sie grymas .
- Przynajmniej ktoś mi powiedział .. - popatrzyłam na nią wzrokiem zabójcy . 
- Chciałam Ci dziś powiedzieć 
- No najwyższy czas - uniosłam brwi .
- Ohh no po prostu wcześniej nie było czasu - dziewczyna machnęła na mnie ręką i usiadła na fotelu obok sofy . 
- Dobra nie ważne - zaczęłam wiercić sie na sofie . 
- Teraz możesz mówić co sie stało .. Ah .. Harry kochanie zostawisz nas samych? - Blondynka uśmiechnęła się promieniście . Lokowaty wstał i bez słowa skierował sie w stronę schodów prowadzących do pokoju Amy . - No wiec - zaczęła dziewczyna po chwili - o co chodzi ?
- Spotkałam sie z Niallem i jak zwykle skończyło się kłótnią .. nazwał mnie suką - odkaszlnęłam - ja już nie mam sił do niego .
- Przecież go kochasz .. wszystko znowu sie ułoży - dziewczyna ułożyła ręce na kolana przeszywając mnie wzrokiem .
-Jasne szaleję za jego uśmiechem , spojrzeniem przeszywającym mnie na wskroś . Za dotykiem sunącym delikatnie po liniach mojego ciała , nawet za tym tanim flirtem który na mnie stosuje . Wielbię sposób w jaki do mnie mówi . Jak z sekundy na sekundę może przejść z żartów na poważny temat , ale Am ja już nie daje rady . 
- Kochanie widzisz.. on znaczy dla Ciebie wszystko wiec nie możesz sie poddawać . Czasami musisz po prostu przemilczeć , dobrze wiesz jaki jest Niall wiesz ze ma wybuchowy temperament 
- Ale to zabolało..zabolało kiedy nazwał mnie suką . Nie wiedziałam ze jest do tego zdolny..
- Jasne , przegiął ale pewnie teraz tego żałuje - blondynka wzięła kubek z kawą i upiła łyk a ja zrobiłam to samo. Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. 
- Otworze ! - Harry zaczął zbiegać po schodach o mało sie nie zabijając co wywołało u mnie oraz u Amy śmiech .
- Mam mu to wybaczyć ? tak po prostu ? - ciągnęłam dalej .
- Nie od razu .. niech pokaże ze mu zależy , niech sie postara . 
- Izabell to ktoś do Ciebie - Harry stanął w drzwiach od salonu a zza niego wyszedł blondyn .
- Możemy porozmawiać .. 
- Skąd wiedziałeś że tutaj będę ? - spojrzałam w jego stronę . 
- Zawsze tutaj przychodzisz kiedy masz jakiś problem . - powiedział prawie szeptem spuszczając głowę w dół a ja zdałam sobie sprawę że to prawda . Zdałam sobie sprawę że zawsze przychodziłam do Amy kiedy coś mnie dręczyło lub pokłóciłam sie z Niallem . Wiedziałam że Amy mnie wysłucha , ona była moją najlepszą przyjaciółką i tylko ona siedziała razem ze mną w tym gównie jakim było życie u boku gangstera .
- Mhm .. 
- To jak porozmawiamy? - chłopak odezwał sie po krótkiej ciszy .
- Zostawimy was - Am wstała i biorąc chłopaka pod ramie wyszli z pokoju .
*JOHN*
-Dajesz rade? - usłyszałem głos Toma za swoimi plecami.
- A mam inne wyjście ? - wzruszyłem ramionami i wyciągnąłem kolejnego papierosa z paczki odpalając go i sie zaciągając . 
- Miałeś rzucić - powiedział jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie i usiadł na przeciwko mnie . 
- Pierdole to 
- Pogadaj z nią - powiedział po chwili przerywając cisze która między nami zastała .
- Ona nie chce mnie znać 
- Skąd możesz to wiedzieć?- Tom uniósł brwi
- Ona mnie kochała a ja ? A ja zachowałem sie jak największy skurwiel na świecie i ją zdradziłem . Nienawidzę siebie za to .
-Niektórym osobom wybaczamy rzeczy, których innym nie bylibyśmy w stanie darować do końca życia
- Nie pierdol Tom , dobrze wiem że ona nie chce mieć teraz ze mną nic wspólnego - uderzyłem w stół przed nami.- Zanim ją poznałem, byłem nie czułym gnojkiem . Dziewczyna tak odmienna zmieniła we mnie wszystko, Facet, który zawsze wiedział co robić, żeby zdobyć dziewczynę zgłupiał całkowicie, Owinęła mnie sobie wokół palca,a nawet sobie z tego nie zdawała sprawy, I tak oto pokochałem ją całym sobą, Dziewczynę tak zwyczajną a jednak niesamowitą, Jeden jej uśmiech mógł pokonać każdy mój opór, rozjarzone oczy były zawsze piękniejsze od gwiazd, Kiedy jej usta dotykały moich, to wiedziałem, że jestem prawdziwie zakochany i teraz to wszystko zjebałem przez jedną głupią noc straciłem wszystko .

______________________________________________________________
Amy White . 
Najlepsza przyjaciółka Isabell , spotyka sie z Harrym od roku . Uwielbia imprezować oraz dużo wypić .
Jest wesołą i szalona dziewczyną którą nic nie zniszczy .

sobota, 6 kwietnia 2013

rozdział 2.

Siedziałam już od dobrych trzydziestu minut przy stoliku w małej kawiarence . Palcami niecierpliwie stukałam o blat co chwile patrząc na zegarek.  Nagle drzwi od kafejki otworzyły sie a a wszyscy znajdujący sie w pomieszczeniu zwrócili wzrok ku chłopakowi który właśnie przekroczył próg . Był to dość wysoki blondyn o jasnej karnacji z okularami przeciwsłonecznymi na nosie . Chłopak ubrany był w czerwony t-T-shirt oraz kremowe rurki.  Kiedy przeszedł obok kilku pierwszych stolików , ludzie spuścił wzrok i zaczęli cichą rozmowę  Od razu wiedziałam że mówili o nim . Chłopak dosiadł sie do mojego stolika .
- Spóźniłeś się .. -oznajmiłam spokojnie , kładąc ręce na stoliku - .. znowu - dodając po chwili .
- Przepraszam , interesy.. -blondyn ściągnął przeciwsłoneczne okulary i spojrzał na mnie błękitnymi oczami które od razu wywołały u mnie dreszcze na całym ciele. 
- Jak zwykle - machnęłam na niego ręką . - Musimy zacząć spotykać sie w mniej ruchliwym miejscu - odchrząknęłam , delikatnie przyglądając sie ludziom dookoła którzy wbili w nas wzrok - denerwują mnie Ci wszyscy ludzie którzy gadają o nas za plecami a do tego ciągle sie na nas patrzą - z powrotem spojrzałam na chłopaka.
- jasne , zmienimy to - wyciągnął telefon z kieszeni i położył na stoliku
- Zamówić Ci coś? - spytał po krótkiej chwili .
-hmm .. po proszę kawę - uśmiechnęłam sie do niego przyjaźnie .
-ok , zaraz będzie - niebieskooki odwzajemnił uśmiechem i poszedł do kasy . Wzięłam jego telefon i przyjechałam palcem po ekranie aby go odblokować . Na tapecie ujrzałam znajome mi zdjęcie i mimowolnie sie uśmiechnęłam. Odgarnęłam z oczu włosy i spojrzałam na mojego mężczyznę który szedł właśnie w moją stronę.
 -Jak tam w pracy - spojrzał w moją stronę kiedy siadał do stolika.
- Tak jak zawsze ... czyli nudno - odparłam bez żadnego większego zapału . -A u Ciebie? Jak tam sie trzymają wszystkie sprawy?
- Egh - odkaszlnął - wczoraj przyszła nowa dostawa broni , dziś byłem na pierwszym spotkaniu ... - przerwał i wziął głęboki oddech - Jutro mam kolejne . - wymusił uśmiech .
- a jak sprawy z .. - przerwałam niepewnie , wiedząc że Niall nie lubi tego tematu .  - z Watnersem ? - skończyłam po krótkiej chwili . Chłopak natychmiast zacisnął usta w wąską linijkę .
- Eh .. wiesz jak jest od kilku dni próbuje go znaleźć ale skurwiel dobrze sie ukrywa - mówił donośnym głosem , tak jakby chciał aby wszyscy go słyszeli . - ale tylko kiedy moi ludzie go znajdą nic nie powstrzyma mnie przed jego zabiciem . - Niall zrobił się cały czerwony , zacisnął dłonie w pieści i uderzył o stół . - nie pozwolę żeby uszło mu to na sucho . Za to co zrobił już dawno powinienem go dorwać .
- Spokojnie - złapałam go za rękę .
- Jak mam być spokojny ? Co ? - krzyknął w moją stronę .
- Nie musisz na mnie krzyczeć ? - wzdrygnęłam się puszczając jego rękę i odwracając głowę .
- Przepraszam skarbie .. - przysunął swoje krzesło do mojego i otulił mnie ramieniem , w tym samym czasie kelnerka przyniosła nam zamówione wcześniej kawy .
- Dziękujemy - wypowiedzieliśmy równo w stronę wysokiej kobiety , po czym wybuchnęliśmy śmiechem . Blondyn odsunął krzesło i złapał mnie za rękę .
- Przepraszam .. jest okej ?
- Tak - wysłałam w jego stronę uśmiech , po czym wzięłam kubek gorącej kawy w ręce .
- Loui poznał jakąś dziewczynę - rzucił po krótkiej chwili .
- Gdzie ? - upiłam łyk kawy i spytałam zaciekawiona .
- Nie wiem .. chyba na mieście , podobno wpadła na niego cała zapłakana a Loui zaprosił ją na kawę .
- Oooo  .. zapowiada się romantyczna historia .. - uśmiechnęłam się promiennie - moze wreszcie się zakocha ?
- Niesadze .. może spotkać się z nią kilka razy , zaprzyjaźnić al;e on sie nie zakocha .. - stwierdził chłopak .
- A moze jednak , wiesz ludzie się zmieniają ..
- Nie Lui , na pewno nie po tym co przeżył .. on po prostu nie potrafi żadnej zaufać odkąd ..
- Przesadzasz - przerwałam mu , znając dobrze historie którą chciał mi właśnie po raz setny opowiedzieć .
- Wcale nie , mówię tylko prawe .. a z resztą sama się przekonasz - wytknął język w moja stronę .
- No zobaczymy .. na pewno będą ładna parą - chłopak machnął na mnie ręką .
- Mam jeszcze jedna sprawę .. - wtrącił
- Jaka ? - skrzyżowałam ręce na wysokości klatki piersiowej .
- Będziemy musieli sie rzadziej spotykać .. - chłopak spuścił wzrok - wiesz te sprawy z Watnersem .. nie chce Cie narażać . - dodał , akcentując dokładnie każde słowo . Nie powstrzymując emocji wstałam i wyrzuciłam ręce w górę .
- Oczywiście .. jak zwykle ! Kiedy juz wszystko wraca do normy i jest dobrze ty musisz wszystko pieprzyć ze swoimi głupimi interesami ! - czułam na sobie spojrzenia ludzi którzy siedzieli wokół nas .
- Głupie interesy ? Serio ? Nie zapomnij że to dzięki nim dostajesz zawsze to co chcesz ! Za te głupie interesy masz teraz gdzie mieszkać ! - chłopak uderzył pięścią w stół .
- Sama mogę sobie na to zarobić ! Nie chcę od Ciebie żadnych pieniędzy !
- Dobrze! nie dostaniesz ani grosza ! - odwróciłam sie na piecie i ruszyłam w stronę drzwi .
- Skurwiel .. - powiedziałam na tyle głośno aby mnie usłyszał .
- Co ty powiedziałaś ? Jak ty mnie nazwałaś ? - usłyszałam za sobą głos kiedy byłam już poza kawiarenką . Nie zwracając na nic uwagi szłam przed siebie . - Zatrzymaj sie ! Isabel ! Stój kurwa !
- Bo co mi zrobisz ? Zabijesz mnie ? - stanęłam i odwróciłam się w jego stronę a z moich oczu popłynęły pojedyncze łzy . - Zastrzelisz mnie tak jak ty wszystkich ludzi którzy stanęli Ci na drodze do bycia ideałem ? - rzuciłam sarkastycznie ocierając łzy .
- Czy ty musisz kurwa zawsze odpierdalać jakieś przedstawienia przed tymi wszystkimi ludźmi ? Czy chodź raz nie możemy po prostu w spokoju posiedzieć ? - chłopak podrapał sie po karku  .
- Jak zwykle Niall .. jak zwykle ja jestem wszystkiemu winna ?
- Wcale tak nie powiedziałem .
- Ale miałeś to an myśli Niall , nie oszukujmy sie .. - wzdychnęłam - za każdym razem kiedy się widzimy wybucham ponieważ ty mnie do tego prowokujesz ..
- Wcale nie .. nie wmawiaj mi czegoś czego nie robię
- Widzisz ? Znowu to robisz ! Znowu chcesz abym sie wkurwiła - odwróciłam sie i zaczęłam isc dalej .
- Zaczekaj suko ! - krzyknął i złapał mnie za nadgarstek tak mocno że aż syknęłam z bólu .
- Bądź sobie pieprzoną perfekcja ale beze mnie ! - wyrwałam mu sie i zaczęłam biec przed siebie .